niedziela, 10 sierpnia 2014

Od Melody do Lucky`ego

Poszłam z Lucky`m na spacer. 
-Pięknie tu...-zachwycałam się. 
-No... 
Raptem zaatakował nas jakiś ogromny misiek ! Rzucił się na mnie, ale Lucky mnie obronił. 
-Nie musiałeś... 
-Nie chcę by jakiś wilk z mojej watahy zginął... 
Nic nie powiedziałam. Zapadła noc. Poszliśmy do jamy. Noc była bardzo zimna...Ja nie mogłam zasnąć,a Lucky trzasł się z zimna przez sen. Podeszłam do basiora i przytuliłam go,od razu przestał się trząść,a ja nareszcie zasnęłam.
Lucky ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz