Poszłam
z Lucky`m na spacer.
-Pięknie tu...-zachwycałam się.
-No...
Raptem zaatakował nas jakiś ogromny misiek ! Rzucił się na mnie, ale Lucky mnie obronił.
-Nie musiałeś...
-Nie chcę by jakiś wilk z mojej watahy zginął...
Nic nie powiedziałam. Zapadła noc. Poszliśmy do jamy. Noc była bardzo zimna...Ja nie mogłam zasnąć,a Lucky trzasł się z zimna przez sen. Podeszłam do basiora i przytuliłam go,od razu przestał się trząść,a ja nareszcie zasnęłam.
Lucky ?
-Pięknie tu...-zachwycałam się.
-No...
Raptem zaatakował nas jakiś ogromny misiek ! Rzucił się na mnie, ale Lucky mnie obronił.
-Nie musiałeś...
-Nie chcę by jakiś wilk z mojej watahy zginął...
Nic nie powiedziałam. Zapadła noc. Poszliśmy do jamy. Noc była bardzo zimna...Ja nie mogłam zasnąć,a Lucky trzasł się z zimna przez sen. Podeszłam do basiora i przytuliłam go,od razu przestał się trząść,a ja nareszcie zasnęłam.
Lucky ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz