poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Od Assuvy do Diany

Biegłem przez las śpiewając jakąś rockową piosenkę. Zamieniłem się w czarnego wilka z skrzydłami i białymi "skarpetkami", brzuchem, pyskiem, szyją, środkiem uszu i środkami skrzydeł z tęczową grzywą i miałem słuchawki.. Wpadłem zasłuchany na waderę już nie śpiewając i się odmieniając. 
- Przepraszam..- odparłem ściągając słuchawki. 
- Nic się stało- powiedziała wadera wstając. 
- To dobrze.. - powiedziałem. 
- Co tu robisz to tereny watahy?!- zapytała groźne wadera 
- Właśnie szukam watahy- odpowiedziałem 
- To chcesz dołączyć?- zapytała szczęśliwa wadera 
- Oczywiście! Tylko...-nie dokończyłem 
-Co?- zapytała 
Zacząłem śpiewać piosenkę i się zamieniłem w i wilka czarnego. Potem jeszcze raz zaśpiewałem i zamieniłem się w białego wilka. A potem się odmieniłem 
- To. Żebyście mnie nie wyrzucili z watahy. - odpowiedziałem 
<Diana?> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz