piątek, 8 sierpnia 2014

Od Bibi

Wszyscy byli na polowaniach w parach ja poszłam sama. Gdy zaczęłam się skradać, nagle poczułam coś na łapie, obróciłam się był to człowiek, związał mi już jedną łapę. Jakoś się wyrwałam i go zagryzłam, jednak sznur, który miałam na łapie zacisnął się i walczyć mi było trudno. Nagle bum! Drugi strzelił mi obok serca, jednak zanim mi się lała krew pogryzłam myśliwego. Pobiegłam szybko do watahy, krew mi leciała zdążyłam tylko powiedzieć. 
- Udało mi się ich zagryźć. - potem zemdlałam. 
<Ktoś ma ochotę dokończyć? Ahhh ta nagła wena> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz