sobota, 16 sierpnia 2014

Od Luck'ego c.d Melody

Więc ruszyłem na tą górę.
-Gdy bym miał skrzydła jak Diana to był już na górze
Sypało na śniegiem. Było naprawdę zimno. Czasami myślałem żeby się poddać ale ja do takich nie należę.
W końcu dotarłem na szczyt o dziwo okazało się że tam jest naprawdę ciepło. Rosło tam wielkie drzewo a na jego czubku.
-Jak mam się tam dostać?!-Pomyślałem-Przecież nie muszę się tam wspinać
Użyłem telekinezy i miałem kwiat. Wyczarowałem "sanki" z lodu. Zjechałem i pędziłem w stronę watahy. Gdy nagle coś na mnie skoczyło. Na moje nieszczęście to była Melody.
-Co mi obiecałeś?
-No ja ten... mam dla ciebie prezent.
Dałem jej kwiat i on zaczął świecić.
-Chcesz być moją dziewczyną?
<Melody?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz