czwartek, 7 sierpnia 2014

Od Diany

Więc biegłam z moją towarzyszką Darkness.
-Gdy dam znak atakujemy-powiedziałam
-Dobra
-Znak!
I skoczyłyśmy na nich. Po chwili jeden, drugi, trzeci leżał martwy. Jeden błagał mnie o oszczędzenie.
-Zwariowałeś!-Pomyślałam- Przecież nie mogę zostawić ciebie żywym. Bo zabijesz mnie jak Damona!
I go zabiłam. Wróciłyśmy na teren watahy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz