Ledwo
uciekłem z watahy, miałem rany głębokości 6 mm. Padłem na
ziemię by odpocząć. Jednak wiedziałem że muszę się ruszyć i
odejść bo to czyiś teren. Usłyszałem szelest, stukanie łap.
Podniosłem się i usiadłem. Przede mną stanęła wilczyca.
- Kim jesteś?
- A więc to twoje terytorium- Powiedziałem spuszczając głowę w dół. - Wybacz że tu weszedłem, Dante mi mówią.
<Diana?>
- Kim jesteś?
- A więc to twoje terytorium- Powiedziałem spuszczając głowę w dół. - Wybacz że tu weszedłem, Dante mi mówią.
<Diana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz