-Hmmm...-Pomyślałem- Gdy bym był sam to zwróciłbym uwagę i zaprowadził daleko. Ale jest ze mną Mel więc to odpada. Za dużo ich nie damy rady ich zaatakować.
-Idziemy powiadomić resztę-powiedziałem
-Dobra-Odpowiedziała Mel
Pobiegliśmy co sił w łapach do jaskini Diany.
-Myśliwi... Wataha... Niebezpieczeństwo...-Wysapałem
-Co?-Spytała Diana nie wiedząc o co mi chodzi
-Myśliwi są niedaleko wataha jest w niebezpieczeństwie!
<Diana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz